1992 - 2012 * ClassiC Veteran Motorcycle Club Poland * 20 lat na motocyklowym szlaku!
Classic Veteran Motorcycle Club Poland
Strona główna Wydarzenia 2011 WYJAZD ROKU! LITWA – SUPER RALLY 2011 – LITHUANIA
WYJAZD ROKU! LITWA – SUPER RALLY 2011 – LITHUANIA
niedziela, 12 czerwca 2011 00:00

Wyjazd nastąpił w środę, 08.06.11r. Wraz z Kamą o godzinie 7.05 czasu Cielimowskiego pognaliśmy „Żubra”. Trasa wiodła do Suwałk przez Włocławek, Płock (piwko na rynku i pogaduchy kumplem ze studiów), Ciechanów, Ostrołękę, Miastkowo (obiad, dołączył Kaziu Staszewski do nas), Łomżę, Augustów i Suwałki. Tu nocleg mieliśmy zapewniony w wspaniałej letniej rezydencji u rodziny Kamy, Kazika i Hanki Dziawer (Klub Motocyklowy Jaćwing Suwałki). Oczywiście wschodnia gościnność nie zna granic więc po szczupaczku w occie i swojskim mięsiwie oraz prawdziwym chlebie na zakwasie małe co nieco należało zdrowie gospodarzy wypić. Przed snem mały wieczorny spacer wzdłuż rzeki Czarna Hańcza do pobliskiego ogródka piwnego no i tak upłynął pierwszy dzień - 505 km za sobą.

Czwartek rano śniadanko z gospodarzami i w drogę, po drodze kantor walut i kierunek granica litewska. Po stronie litewskiej wspaniałe drogi i przyzwoita autostrada a pierwsze rzuciło się w oczy to, że od granicy aż do autostrady w Kownie wyprzedziły nas tylko 2 samochody przy prędkości naszej 60-65 mph to był dla nas szok, gdzie ta ułańska fantazja kierowców ? - wyjaśnienie proste mandaty na Litwie od 100-500 euro studzą zapał. Na autostradzie ruch był nie za duży, można było włączyć tempomat i rozkoszować się widokami. Na pole zlotowe pod Kłajpedą dotarliśmy wczesnym popołudniem, upał był niemiłosierny a jak to na lotnisku polowym drzew a nawet krzaczków brak ale zimne piwko i kąpiel pod natryskiem dało wytchnienie strudzonym jeźdźcom. Rozbiliśmy się w pobliżu chłopaków z V2 i HD Wrocław, a za sąsiadów mieliśmy ekipę z pod Grudziądz, a że posiadali substancję do bratania (Whisky) to się brataliśmy. Pod sceną główną dopadliśmy Berta wraz kolegami to się trzeba było znowu zaprzyjaźniać ale sił jeszcze nam starczyło, alkoholu też.

Kolejny dzień przyniósł pogorszenie pogody ale nie padało, po zwiedzeniu części pola zlotowego by zlustrować ciekawe sprzęty pojechaliśmy na zwiedzanie i na obiad do Kłajpedy. Obiadek był super i ciemne piwko też, potem wypad na zakupy do marketu i powrót na zlot. Piwo i zwiedzanie naprawdę można się zmęczyć aby obejść cały teren bo ilość motocykli jednej marki w jednym miejscu - to trzeba zobaczyć na własne oczy. Z obserwacji poczynionych na miejscu wynika, że „indywidualny wygląd maszyny” świadczyć może, że ludzka wyobraźnia jest nieograniczona, a i prawa fizyki chyba nie do końca są chyba prawdziwe. Nie zabrakło również motocykli zabytkowych, którymi przyjechano na zlot jak i te wystawione przez organizatorów (nie koniecznie spod znaku HD). Gdy mam wybrać motocykl „nowy” to był to „Motocykl Pirata z Karaibów” (choć właściciel był z Rosji) a z dziadków urzekł mnie Podolsk z wózkiem bocznym.

Z dnia na dzień temperatura spadał coś się wpychało ze Skandynawii, aż w piątek wieczorem z ust para buchała a w nocy spadła do 5 stopni Celsjusza, to fakt trzeba było się nieźle dogrzać zewnętrznie jak i wewnętrznie, dobrze że wcale nie padało. No i w niedziele powrót bo najważniejsze atrakcje za nami a i pogoda nie zachęcała do zostania na miejscu. Trasa 850 km na raz bez większych problemów spokojnie bez szaleństw w 13 godz. a i trzy strefy klimatyczne można było wyczuć, że się przekroczyło. Moim zdaniem impreza dobrze zorganizowana, do południa czas do zwiedzania (tylko ta pogoda) lub dochodzenia do siebie. Popołudniu atrakcję, konkurencję i koncerty na dwóch scenach naprawdę na wysokim poziomie, a o striptizach i innych tańcach nie wspomnę. Najciekawszy koncert to PINK FLOYD PROJECT – duńska grupa z namaszczeniem od samych Floydów. Ten koncert to było niesamowite przeżycie, profesjonalne nagłośnienie zapierało dech w piersiach a grupa muzycznie przygotowana perfekcyjnie - to się nie da opisać. Dla samego tego koncertu warto było tam pojechać.

Dla duszy było ok. dla ciała też organizatorzy się postarali bo była kuchnia rosyjska, litewska, niemiecka, skandynawska itd. Ale cenowo to łupili równo, dajmy na to potrawka z kurczaka, garstka frytek i śladowa surówka to wydatek 10 euro na talerzu plastikowym małego rozmiaru. Za super obiad z piwkiem w wykwintnej knajpie w Kłajpedzie wydałem tyle samo z napiwkiem no ale ceny były nastawione na turystów z europy zachodniej wiec nie ma co się dziwić. Ale poza tym człowiek zadowolony z tego wyjazdu jest a już pozytywnie nastawiony jest na kolejne wyjazdy na tę imprezę w latach następnych.

Sławas


 

Komunikator


PARTNERZY JUBILEUSZU 1992 - 2012

20 LAT KLUBU CLASSIC

 

reklama-marmot  vforce1

spoem  szkola 

  ja-min wektor  

 

 krawczyk    lab tech dent

 

logo easy rider        logo5majoerczyk

 

pizzeria wenecja     stolarstwo mikoajczak

radio_08        hil-gaz

yako logo         k2 pizza serwis 1

 

logo-azato                         masarnia logo

znak_powiatu         red-garage

staromiejska          sigma logo

motocentrum      pc_komp_na baner

natrix    pub_prl

automobilista      motofani01

drogorad                                   passoa

miro_logo_tn     motorexdp_logo

logoprzemian                   herbmiasta

  mok     

     fabi

Partnerzy 2012

 

ALLEGRO ClassiC