
| Pogoń za Lisem 2011 - tym razem w Krotoszynie |
| poniedziałek, 26 września 2011 00:00 |
|
Co rocznie jedną z imprez wieńczących ClassiC'owy sezon, jest rajd motocyklowy pod hasłem "Pogoń za Lisem". W tym roku na swe barki organizację imprezy wziął ClassiC'owiec z Krotoszyna. Na zaproszenie Tomka oraz Przyjaciół z Klubu Motocyklowego Oldtimers ruszyliśmy na jesienny szlak. Z Gniezna wyruszyliśmy w dwóch grupach. Część podążyła najpierw na Zakończenie Sezonu Motocyklowego w Poznaniu organizowanego przez Hells Angels MC Poznań, a Karola na WSK spokojnie przecierała "południowy szlak". Do międzyklubowego spotkania doszło w Jarocinie gdzie ekipa z Oltimers zaskoczyła nas swoją liczebnością :). Polska złota jesień pokazała w tym dniu swoje najpiękniejsze oblicze co zachęciło motocyklistów do wspólnego podróżowania. Tomek wraz z Oldtimersami zaplanował moc atrakcji więc po powitaniach, wymianie "misiaków" oraz małym posiłku ruszyliśmy na szlak. Rozpoczęliśmy od wycieczki krajobrazowej. Drogi wiodły przez pola i lasy, a kolumna motocykli mknęła w kierunkuku Gostynia. Pierwszy postój to kawa, którą poczęstował nas na swojej stacji benzynowej Kolega z Oldtimersów. Pogaduchy, podziwianie sprzętów i start w kierunku prywatnego Auto - Muzeum Jan & Maciej Peda. Włąściciel oprowadził nas i barwnie opowiedział o swojej kolekcji zabytkowej motoryzacji. A było co oglądać! Jedna ekspozycja to kilkanaście pięknie odrestaurowanych, jeżdżących samochodowych weteranów, prezentowanych wśród licznych pucharów i nagród rajdowych. Na dwóch następnych halach można było zobaczyć silniki i części od samolotów, które rozbiły się podczas działań wojennych w okolicach Gostynia oraz piękne pojazdy i maszyny parowe. Spędziliśmy tam tyle czasu, że zrezygnowaliśmy ze zwiedzania Soplicowa czyli budynków planu filmowego "Pan Tadeusz" - będzie pretekst do następnej wycieczki - i podążylismy w stronę Krotoszyna. Miejscem docelowym była Harcówka położona w leśnej głuszy, gdzie przy ognisku odpoczywaliśmy po podróży, racząc sie bigosem i kiełbaskami przygotowanymi przez Gospodarzy z Krotoszyna. Ekipa ClassiC'a przygotowała kilka nagród niespodzianek i zmobilizowała wszystkich do zabawy w zlotowych konkurencjach. Było więc dużo śmiechu przy naciąganiu "gumiczki", dopasowywaniu wału do kartera, czy szukaniu odpowiedniego gwintu. Kilka osób wystartowało nawet do testu z historii motoryzacji prezentując bogatą wiedzę z tego zakresu. Jednym z punktów kulminacyjnych było wręczenie Tomkowi pełnych barw ClassiC'a i rytualny toast z cylindra od Triumpha. Gratulujemy wytrwałości, a wszystkim zangażowanym w przygotowanie klimatu tej imprezy w imieniu Klubu ClassiC bardzo dziekujemy! Zapraszamy również do galerii na stronie Klubu Oldtimers.
|