
| ..troszkę historii czyli motocyklowe początki Klubu ClassiC... |
| wtorek, 23 marca 2010 15:33 |
|
..i tak jechali dzień za dniem, niepowstrzymani jak mrowie, torując sobie drogę wśród puszczy i przeprawiając się w bród przez wszystkie napotkane rzeki. Zawieje śnieżne wymroziły ich zimą, wiosenne deszcze wysiekały, a teraz piekło upalne słońce lipcowe.
Na czele chorągwi jechali na swych błyszczących stalą rumakach wodzowie plemienni, trzej braci rodzeni: Lech, Czech i Rus. Każdy z nich, choć sposób dorodny, inny prezentował wygląd i naturę : Lech szczery i pogodny na smukłym Sokole, Rus milczący i zamknięty w sobie na topornym lecz mocarnym Podolsku, Czech niespokojny, bystry i ruchliwy na przydługawym Böhmerlandzie. W południe całe plemię przeprawiło się przez niewielką rzekę, która srebrzystą wstęgą łączyła w sobie łańcuch drobnych, malowniczych jezior przebłyskujących wśród drzew w prawo i w lewo. Puszcza rzedła coraz bardziej i wreszcie urwała się, jakby cięta toporem. Przed oczyma jadących roztoczyła się piękna i rozległa dolina, a w jej głębi wznosiło się kilka niezbyt wysokich pagórków oblanych wokół wieńcem niewielkich jezior. Na najwyższym wzgórzu wznosił się potężny, stary dąb. Lechowi aż oczy roześmiały się na widok tej uroczej krainy i wstrzymał bezwiednie rumaka. A oto od strony najbliższego jeziora wzbił się nagle w górę srebrnopióry ptak, potężny biały orzeł niosący zdobycz w szponach i zatoczywszy szerokie koło nad samotnym dębem na wzgórzu osiadł na jego szczycie witany radosnym kwileniem piskląt. Rus porwał za łuk i poderwał rumaka, ale Lech położył mu łagodnie dłoń na ramieniu: - "Zaczekaj, mój bracie ! Oto sam Bóg najwyższy, gromowładny i wszystkowidzący Światowid zsyła nam znak swój widoczny. Tego orła białego przyjmuję za godło ludu swego, a wokół dębu zbuduję gród swój książęcy i od orlego gniazda Gniezdnem go nazwę." Wojowie i starszyzna wznieśli okrzyk na znak zgody trzykrotnie ale brat książęcy, Rus, zmarszczył sokole brwi i po namyśle odpowiedział : "Piękna to jest dolina, ale nas jest mnogo jako piasku w tych jeziorach, nie wyżywi wszystkich ta ziemia." Więc zrobili wiec wszystkich wojów i starszyzny rodów i uradzili wspólnie zgodnie jak postąpic należy. I rzkł Lech: . - "Bracia moi ja ze swym ludem tutaj ostanę, a Wy Czechu i Rusie idźcie dalej szukać dla swych plemion dziedzin. A spotykać sie będziemy na dorocznych zjazdach braterskich, które to w wiekach przyszłych ZLOTMI i RAJDAMI okrzyknięte zostaną."...
... a jak się historia Klubu ClassiC dalej potoczyła na tych stonach poznać możecie... |